Legenda podziemnej farmacji w PizzBurgu

maxresdefaultPisząc o kulturze, nadużywamy terminu „kultowy”. Jeszcze książka, płyta, film nie wejdą na dobre do dystrybucji, a już słychać z prawa i lewa, że – w najlepszym przypadku – „dzieło ma zadatki, by stać się kultowym” lub – w najgorszym i dużo częstszym – „jest absolutnie kultowe”. Sobotni koncert (15 sierpnia) Apteki w nowotomyskim PizzBurgu okazał się świetną okazją, by przypomnieć, czym jest prawdziwa kultowość.

Podstawową cechą zjawiska kultowego jest jego hermetyczność. Nie musi być ono ostatecznie doskonałym. Nie! Już na przykładzie polskiego „Rejsu” widać, że kultowość objawia się zupełnie niezależnie od – powiedzmy – „obiektywnej” wartości danego dzieła.

Czytaj dalej