„Łyżwy masz”? … czyli klasyka niedocenionego rock’a

Wishbone_Ash_-_ArgusWielu zapewne zapyta, skąd ten dziwaczny tytuł? Otóż, to całkiem banalne, mój kolega kiedyś tak właśnie przedrzeźniał nazwę angielskiego zespołu Wishbone Ash. Tekst ten będzie traktował o moim zdaniem największym dziele, które nazywa się Argus.   ______________________________

__________

Spopielony kurzy obojczyk

Znam wiele nazw zespołów, czasami są poważne i dostojne, a czasami po prostu śmieszne. Jednak nazwa zespołu Wishbone Ash jest zdecydowanie najdziwniejszą. Gdyby musiałaby być przełożona na język polski to należałoby ją tłumaczyć jako „spopielony kurzy obojczyk”. Cóż za ekstrawagancja! Jednak w tej muzyce nazwa zespołu nie jest ważna…

Czytaj dalej

Drugi rok aNTeny – Nowotomyskiej Sceny Muzycznej

968813_258078304330944_1663247804_nJuż niedługo szykuje się pewna rocznica. Otóż, aNTena, czyli Nowotomyska Scena Muzyczna wystartowała dokładnie 28 czerwca 2013 roku. Pierwszym wydarzeniem w historii tego przedsięwzięcia był koncert znakomitego blues rockowego zespołu 5 Rano. Troszkę przekornie i przewrotnie przygotowałem listę moich ulubionych koncertów z okresu tych dwóch lat.

TOP 5 najlepszych koncertów zorganizowanych przez aNTenę*

Czytaj dalej

Przypnij Pinezkę!

logoNiewątpliwie godnym polecenia, nie tylko dla nowotomyślan, jest portal o wdzięcznej nazwie „Pinezka” (szukajcie pod adresem: pinezka.nowytomysl.pl ). Autorzy portalu, trzech informatyków-społeczników zadało sobie kilka fundamentalnych pytań, w tym pytanie, co robić w Nowym Tomyślu? Owocem ich przemyśleń jest właśnie „Pinezka”. Szczególnie polecam, aby się przyjrzeć temu fantastycznemu narzędziu, zarówno dla mieszkańców Gminy Nowy Tomyśl, jak i pracowników placówek kulturalnych, sportowych i innych.

Czytaj dalej

Film „Disco Polo” studium fenomenu czy „odjechana” wizja twórców?

fot. filmweb.pl
fot. filmweb.pl

Film „Disco polo”, mimo, że zgodnie z tytułem, nieprzystający do moich upodobań muzycznych, wzbudził moje zainteresowanie. Lubię filmy, które próbują przekazać coś więcej niż tylko prostą historyjkę i chcą, niejako, stanowić analizę zjawisk. Takie filmy mają szansę na pozostanie w trwałej pamięci widzów. Na dodatek, do prędkiego jego obejrzenia skłonił mnie fakt, że współautorem scenariusza i aktorem w tym filmie jest nasz ziomal, Mateusz Kościukiewicz.

Głęboko wierzyłem, że film spełni wyżej wymienione oczekiwania. Że dotykać będzie sedna sprawy, czyli polskiej duszy. Było to o tyle dla mnie ważne, że pomogłoby mi spędzić blisko dwie godziny z muzyką, której szczerze nie cierpię…

Z namaszczeniem udałem się więc do kina. Już pierwsza scena wznieciła mój niepokój, niczym Bohun kozacki bunt. Zdezorientowany, wodziłem oczami po ekranie, łudząc się, że to może jeszcze reklama przed filmem. O co biega? Jak to? Dziki Zachód? Cóż za przenośnia…

Czytaj dalej

Dog in the Fog w Must be the music

11187262_833097493429806_8816868861948536047_o
Źródło: fan page programu Must be the music

Gdy dowiedziałem się, że nasz rock’n’rollowy band spod znaku psa postanowił spróbować swoich sił w programie typu „talent show” zadrżało mi serce… Otóż, nie dlatego, że wątpiłbym w wartość ich muzyki, lecz na myśl o odwadze, jakiej ten czyn wymagał… Cóż, nie oszukujmy się, panowie nie są już najmłodsi, także trudno byłoby ich sklasyfikować jako „młode talenty”. Jednak w głównej mierze, odwagi wymagało stanięcie twarzą w twarz ze srogą komisją, która wydaje werdykt na poziomie zero-jedynkowym. Tak lub nie.

Nie wiedziałem także, że znaleźli w sobie potrzebę, by się „sprawdzić”, gdyż wielokrotnie słyszałem ich opinie na temat tego typu programów. Z relacji jednego z członków zespołu, niejakiego KorpoPsa, dowiedziałem się jednak, że drugi z kolegów –  Dino Pies postanowił wyręczyć wszystkich w podjęciu decyzji i rozstrzygnięciu rozterki: „iść czy nie iść” i sam, bez ich wiedzy, wysłał internetowe zgłoszenie. Udało się! Zostali zaproszeni na nagranie do studia w Warszawie.

Byłem na ostatniej próbie przed występem DitF w TV. Chłopaki byli w bardzo dobrej formie i ostrożnie podchodzili do ewentualnego telewizyjnego triumfu. Mimo, iż nie pałam sympatią do telewizyjnych „szołów” to szczerze trzymałem zaciśnięte kciuki.

Czytaj dalej

Silent Disco w Filmowej

IMG_0079Ostatniego dnia kwietnia 2015 roku we lwóweckiej Filmowej znów pojawił się nieprzebrany tłum. Wszystko to za sprawą kolejnej edycji Silent Disco. Po raz pierwszy na tej nietypowej imprezie lwówczanie (i nie tylko) bawili się 13 lutego 2015 roku, z okazji okrągłych, dziesięciu lat knajpy. Ideą Silent Disco jest zabawa w rytm muzyki płynącej ze słuchawek, a zapuszczanej przez trzech różnych dj’ów. Po liczbie ludzi przybyłych do Filmowej w kwietniu, widać, że idea się spodobała. Byłem tam, widziałem i wykonałem fotografie, które poniżej możecie obejrzeć. Czy warto było przyjść? Odpowiedź jest oczywista. Jasne, że tak!

Co to jest Silent Disco? Odpowiedź można znaleźć na stronie jednej z wielu firm, które proponują tego typu usługi ( http://www.silentdisco.org.pl/ )

Silent Disco jest rozwiązaniem audio w miejscach, w których hałas jest problemem.

PRZEZNACZENIE :
Wydarzenia organizowane na świeżym powietrzu oraz w pomieszczeniach, podczas których uczestnicy bawią się przy zastosowaniu bezprzewodowych słuchawek na uszach, słuchając jednocześnie 3 Dj’ów grających 3 różne ścieżki muzyczne.
Uczestnicy mogą zmienić ścieżkę dźwiękową za pomocą przełącznika na swoim zestawie słuchawkowym oraz regulować głośność.

Jest to interesujące doświadczenie gwarantujące ciekawe doznania i dużo rozrywki.

System Silent Disco w elegancki sposób omija przepis o ciszy nocnej !!!
Jest to idealna odpowiedź na problem z poziomem hałasu podczas wydarzeń muzycznych, wystąpień, koncertów itd.

Bardzo popularny typ imprez na zachodzie spotykający się z pozytywnymi komentarzami ze strony uczestników Silent Disco Party.

Wydarzenie dla wszystkich, niezależnie od wieku. System Silent Disco doskonale sprawdza się w środowisku młodzieży jak również osób starszych.

Czytaj dalej

2. edycja LEW FEST – festiwal reggae/dancehall/ska we Lwówku

plakat_lew_fest (1)25 kwietnia 2015 roku w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury we Lwówku odbyła się 2. edycja LEW FEST, czyli jedynego na świecie „prawie festiwalu” reggae/dancehall/ska. Dla zgromadzonych fanów jamajskich rytmów zagrali TABU, Sielska oraz Zebra Soundsystem. Pomiędzy koncertami na zaimprowizowanej „małej scenie” zaprezentowali się, goszczący już trzeci raz we Lwówku, selektorzy z poznańskiego G-Hot Sound. Imprezę prowadziła Mademoiselle Carmel, która również zaprezentowała się podczas swojego live act’u.

Czytaj dalej

Burza nad Odrą – sukces nowotomyskiego jazzmana

fot. BTW Photographers (Maziarz/Rajter)
fot. BTW Photographers (Maziarz/Rajter)

Maciej Burzyński, jazzowy perkusista z Nowego Tomyśla wraz ze swoim zespołem „Global Schwung Quintet” wziął udział w prestiżowym konkursie „Jazz nad Odrą” we Wrocławiu. Jego zespół zakwalifikował się do finałowej ósemki, która w dniach 16 i 17 kwietnia 2015 roku miała przesłuchanie przed komisją złożoną ze znakomitych muzyków jazzowych. Przewodniczącym jury był legenda amerykańskich saksofonistów Lee Konitz, perkusista i kompozytor Joe LaBarbera oraz polski kontrabasista zamieszkujący obecnie Los Angeles Dariusz Oleszkiewicz, redaktor naczelny miesięcznika „Jazz Forum” Paweł Brodowski oraz pianista światowej sławy i zarazem Dyrektor Artystyczny festiwalu Leszek Możdżer.

Niestety zespołowi nie udało się zdobyć Grand Prix festiwalu, jednak zebrał bardzo dobre recenzje od jury. Zwracano uwagę na innowacyjność oraz dojrzałe formy, zarówno autorskich utworów („Winter Mood” oraz „Night Vision”), jak i zaaranżowanego specjalnie na okazję festiwalu standardu jazzowego („Softly, As in a Morning Sunrise„).

Czytaj dalej