Ameryka w Siedlcu

9378miniNa początku tego tekstu poczynię założenie, że czytający go, czyli de facto Ty, Czytelniku naszego Owcowego Bloga, zaglądasz tutaj spragniony wiedzy o, wartych uwagi, przejawach kultury w Twoim mieście i regionie. Stąd też pozwolę sobie poddać Cię małemu testowi. Mianowicie – z czym kojarzy Ci się miejscowość Siedlec, położona od Nowego Tomyśla około 30 kilometrów? Jeśli z festynem o wdzięcznej nazwie “Święto Świni”, to prawidłowe skojarzenie… Jeżeli jednak to jedyne skojarzenie, jakie rodzi się Twojej głowie, znaczy, że popełniłeś grzech zaniechania poszukując  – niech padnie tutaj znienawidzone przeze mnie stwierdzenie – “na mapie kulturalnej” naszych okolic, miejsc, w których warto bywać. No, może ewentualnie mamy tutaj do czynienia z sytuacją, że to do Ciebie nie dotarto z informacją o fenomenie wioski, w której (Nie, nie pojawiły się tu tajemnicze piktogramy na polach!) od przeszło dekady, młodzi ludzie o wspólnym spojrzeniu na sztukę i podobnej wrażliwości, tworzą jeden z najciekawszych teatrów – z braku innego słowa, powiem  – “awangardowych” w okolicy, a od 4 lat organizują kilkudniowy festiwal sztuki w Siedlcu.

Okazja się zawsze…

Niedawno zakończył się czwarty już graFestiwal w Gminnym Ośrodku Kultury w Siedlcu, którego finał stanowiło premierowe przedstawienie  (działającego też przy nim) Teatru Paragraf – 2, co uznałam za dobry moment, by wklikać tutaj kilka zdań na temat owej premiery i wspomnianej wyżej grupy teatralnej.

Niektórzy z Was mieli okazję widzieć kilkukrotnie jej przedstawienia (Tuwim dla dorosłych, Spowiedź Królewny, Projekt Dolere, Wariaci, Rewolucja) w nowotomyskiej bibliotece publicznej (lub w NOK-u, za sprawą biblioteki), dokąd udało mi się ich zaprosić, po obejrzeniu w 2012 roku,  na deskach zbąszyńskiego domu kultury spektaklu “Rewolucja”. (Zresztą Paragraf – 2 zanim pojawił się w naszym mieście, miał już swoich fanów – o czym może czytaliście już na naszym Blogu tutaj.

Skąd…?

Może się zastawiacie jak to możliwe, że teatr powstał ponad 10 lat temu – a dokładnie 13  – a ja piszę, że tworzą go bardzo młodzi ludzie… Otóż zrodził się tak, jak rodzą się najfajniejsze, a czasem i najtrwalsze pomysły – w małej grupie przyjaciół ze szkoły, którzy chcieli razem spędzać czas. Wtedy jeszcze uczniów, dziś animatorów kultury w Siedlcu, absolwentów, bądź studentów artystycznych uczelni lub po prostu pasjonatów – w 2002 roku zgromadził wokół idei teatru Grzegorz Śmiałek – teraz kulturoznawca i filolog oraz główny dramaturg i reżyser teatru. Oczywiście grupa jest otwarta i przez ten czas jej skład zdążył się nieco zmienić… Ma za sobą kilkanaście premier autorskich spektakli oraz kilka przedstawień z cyklu: Czytanki Siedleckie i Poeta na scenę. Nie będę tutaj odpisywać ich wszystkich – zainteresowanych szczegółami zapraszam do zajrzenia na stronę internetową  i fejsbukowy profil teatru (od niedawna mającego status: Stowarzyszenia Kulturalno-Społecznego Teatr Paragraf-2) uzasadnię jednak swoją domyślnie postawioną tezę, że Teatr Paragraf – 2 warto zobaczyć w, tak zwanej, akcji.

W akcji, czyli “w” jak “wyjątkowy” i jak “warto”

1011741_653020051423891_1936442081_nPo pierwsze, mimo braku aktorskiego wykształcenia, członkowie trupy dysponują tak wszechstronnymi i bijącymi po oczach scenicznymi umiejętnościami, iż nazwanie ich amatorami jest drobnym nadużyciem. Ich spektakle nie są bynajmniej osadzone w nurcie “teatrzyku szkolnego”, nie idą też po linii – mimo oczywistej proweniencji – gminnoośrodkokulturowych “hopsasów”, spod szyldu “Hola, hola… Mości Hrabio!” (Przy całej sympatii do owych!) Paragrafowe przedstawienia przygotowane ze świadomością, dbałością o każdy szczegół – od dźwięku, przez ruch, gest, światło, a wreszcie słowo, robią wrażenie swoim profesjonalizmem i świeżością spojrzenia na IX Muzę.

182871_520954137963817_833166659_nPo drugie, teatr wyrobił sobie własny charakter, rys który – jeśli go polubimy – zawsze odnajdziemy w jego spektaklach. Grane zwykle blisko widza, a często i z jego udziałem, bogate są przede wszystkim w czarny humor, oniryczne i półfantastyczne odniesienia i absurdalny komizm, a sceny tańca i śpiewu wciągają widza w świat tradycyjnego teatru, czerpiącego wszechstronnie ze sztuk, jednocześnie zaskakując go lekkością i oryginalnością rozwiązań scenicznych. Oszczędność i umowność scenografii i kostiumu, jednocześnie tak sugestywnych, duża rola świetnie wykorzystanego światła i dźwięku tworzą niepowtarzalny klimat przedstawień, które na pewno lepiej zobaczyć, niż o nich czytać ;-)

155484_653020144757215_1973583283_nPo trzecie, teatr zwykle ujmuje odbiorców odwagą scenicznej kreacji – jest trochę ciała, dosadnych słów, dymu papierosowego i mocniejszych emocji – służącej pokazaniu świata zrodzonego z zaglądania do duszy ludzkiej od strony groteski, absurdu, czarnego humoru, pełnych sprzeczności pragnień i poczynań każdego z nas. Zgodnie ze swoim charakterem przedstawia zwykle tę ciemniejszą stronę człowieka, co dla “niefanów” takiej narracji może stanowić argument, iż paragrafowe lustro rzeczywistości jest odrobinę wykrzywione… Pytanie, czy sztuka ma być takim lustrem (dawno już zadane), zostawiam na inną okazję… Nie znajdziemy tu za wiele pokrzepienia, może nie każdy przeżyje teatralne katharsis. Na pewno jednak żywe emocje przekazywane nam ze sceny przez Aktorów, pozwolą nam niejednokrotnie zastanowić się czy poszukiwanie egzystencjalnego sensu niesie tylko gorycz, czy życie to uwikłanie w machinę świata, a dojrzałość to samotność we własnych namiętnościach…  Artystycznie i scenicznie odważny Paragraf – 2 stawia te trudne pytania w każdej sztuce.

Do Ameryki!

10911479_1131198980243111_6495915473618250367_oPodobnie było i tym razem, gdy z okazji 4 graFestivalu teatr pokazał nowy spektakl “Ameryka”. Wyreżyserowała go Alicja Brudło, która opracowała także tekst, na podstawie pierwszej powieści Franza Kafki, o tymże tytule. Już w początkowej scenie, szóstym zmysłem można było usłyszeć bezdźwięczne “klik”, sugerujące bezgłośne wpasowanie się kafkowskiej wyobraźni w rezerwuar środków wyrazu siedleckiej trupy. Aż dziw, że proza Kafki nie znalazła się wcześniej w jej repertuarze… Pozwoliła ona Paragrafowi po raz kolejny poruszyć temat człowieka w machinie świata, przypadkowości jego losu, potęgi sztuki i teatru samego w sobie. Język powieści, z definicji trudno przekładalny na teatralny, zyskał na teatralnych deskach wielowymiarowość obrazu, muzyki, gestu, ruchu i światła. Sceniczna kreatywność w tworzeniu tychże, umożliwiła Twórcom spektaklu oddać niepowtarzalny klimat zawieszonej w nieznanym czasie i przestrzeni absurdalnej kafkowskiej rzeczywistości/nierzeczywistości (czy też, powiedzmy, wczesnego matriksu ;-)).

9469miniZadanie było ogromnie trudne, bo w przedstawieniu trwającym niemal 2 godziny, kilku z aktorów miało do zagrania więcej niż jedną rolę, muzyka towarzysząca scenom grana była na żywo, a scenografia zmieniała się na oczach widzów niemal niezauważalnie. Niepostrzeżenie też widzowie dali się porwać historii zmiennych losów bohaterów “amerykańskiego snu” – niezmiennie (Może to już nudne ;-) ?) świetnie odegranych przez zespół. Wszystko spójne, na stałym, dobrym poziomie, nieprzekombinowane. Jeżeli do tego dodamy zakulisowe, improwizowane zmiany w scenariuszu dokonywane przez Aktorów z powodu kilkukrotnego omdlenia odtwórczyni jednej z głównych ról, mamy do czynienia z mistrzostwem świata, godnym odkrycia owej Ameryki, do której zgodnie z wizją Kafki wędruje główny bohater powieści Karl Rossman.

Do obejrzenia swojego przedstawienia sam Teatr Paragraf – 2 zachęcał w następujący sposób: Twierdzi się, że „Ameryka” to jedyny komediowy utwór Franza Kafki, choć wciąż do końca nie wiadomo, jaki los miał czekać jej głównego bohatera: Karla Rossmana. Czy swój „happy end” miał znaleźć w Wielkim Teatrze z Oklahomy czy może pisane mu było przegrać pojedynek z ogromną machiną, jak to stało się z Józefem K. w późniejszym „Procesie”? Pewne jest natomiast to, że Kafka nigdy w Ameryce nie był, a pomimo tego udało mu się ją wiarygodnie wykreować i we wciągającej fabule przedstawić bezwzględny świat, do którego trafia niewinny imigrant z Niemiec.

Podobnie Teatr Paragraf-2 stara się odszukać i Kafkę, i samą Amerykę w tej historii, ze szczerością przyznając, że to tylko teatr, fantazja, choć jakoś boleśnie prawdziwa i realistyczna. Skomplikowany los Karla Rossmana okrasza muzyka orkiestry, która dopiero co wyszła z pokładu statku Hamburg – Ameryka, nie mamy jednak pewności, czy tego wieczoru zagrają dla nas jedynie wesołe piosenki…

Jak napisałam wyżej, opracowania tekstu i reżyserii “Ameryki” dokonała Alicja Brudło z zespołem, muzykę na żywo odegrali: Filip Majerowski, Karol Leśnik, Hubert Miętus (Powiatowa Wolsztyńska Orkiestra Dęta), a na scenie wystąpili niezrównani, nieobiektywnie przeze mnie cenieni i podziwiani: Daria Bimkiewicz, Paulina Brudło, Dominika Dzioch, Maria Malewicz, Marta Pawlicka, Marzena Guzior-Piosik, Agata Piosik, Wiktoria Piosik i Grzegorz Śmiałek.

Mam nadzieję, że ci z Was, którzy nie zagościli na premierze, będą mogli obejrzeć “Amerykę” w pobliskim Zbąszyniu, Kargowej, gdzie Teatr Paragraf – 2 też grywa, a najlepiej na nowotomyskich parateatralnych deskach. Nie ma co gadać, to po prostu trzeba zobaczyć.

Polecam.

Tym, którzy nie gościli na premierze, podrzucam galerię zdjęć Przemysława Kaczmarka – Fotodiamonds Photography (Dziękuję Autorowi!)

Niepodpisane fotografie w tekście –  S. Kupiec (z archiwum MiPBP w NT)

Comments