Polak potrafi – rzecz o grach komputerowych

Wiedzmin1a

Gry komputerowe to już od lat poważny przemysł. Kiedyś przez ludzi kultury traktowane z dużym dystansem i przymrużeniem oka. Nikt nie widział w nich większej wartości niż zaspokojenie infantylnych instynktów. Dziś stały się częścią szeroko rozumianej kultury. Budżety gier komputerowych poważnie konkurują z wysokonakładowymi filmami rodem z Hollywood. Odwraca się także tendencja, gdyż wcześniej to powstawały gry na podstawie filmów czy książek, teraz bywa, że jest odwrotnie (vide: Mortal Kombat, Tomb Raider czy Resident Evil). Jednym słowem gry komputerowe mają realną wartość w świecie kultury.

Polska gra najlepszym prezentem?

Pamiętacie tę scenę? Kiedy Donek, ówczesny polski szef wszystkich szefów wręcza egzemplarz „Wiedźmina 2” preziowi USA Obamie. Wówczas dla wielu był to szok. Jak to?! Gra komputerowa dla poważnego polityka?! O co biega? Otóż, mimo tego, iż sam Barrack Obama przyznał, że w grę nie grał (zresztą trudno byłoby od niego tego oczekiwać), to należy uznać to za swego rodzaju signum temporis. Polskie studia gier komputerowych stały się ważną i ciekawą częścią rynku. „Wiedźmin 2: Zabójcy królów” sprzedał się w blisko 1,1 milona egzemplarzy!

Wychowany na polskich grach

Mój pierwszy kontakt z grami komputerowymi nastąpił wraz z zakupem konsoli Atari. Później mając peceta 286 zachwycony, grywałem w różnego rodzaju gierki. Słabsze i lepsze. Jednak w 1995 r nastąpił mój pierwszy  samodzielny kontakt z polską grą, po wizycie w siedzibie CD Projekt w Warszawie zakupiłem legendarną grę pt. „Teenagent”. Wcześniej, co prawda grałem w Sołtysa i Franko z niezawodnym kuzynem.

Później po okresie fascynacji grami strategicznymi typu Dune czy Warcraft jako miłośnik historii Polski byłem uderzony niczym meteorytem, gdy dowiedziałem się o grze Polanie. Odstawała ona o podobnych gier takich jak Warcraft, ale nadrabiała klimatem. Później moja fascynacja grami osłabła do takiego stopnia, który nazywamy zero. Jednak jakieś kilka lat temu moje hobby pt. „Gry komputerowe” wróciło do łask. Wtedy zobaczyłem „Wiedźmina 2: Zabójcy królów”. Byłem i jestem nią oszołomiony. Przykuty do ekranu TV i wiernopoddańczo wychwalającym na lewo i prawo tę wspaniałą grę.

Polak potrafi…

Wcześniej o „kultowości” podanych pozycji stanowiła jej fabuła i polski charakter gry, która nota bene zrozumiała była tylko dla Polaków. Teraz to się zmienia i Polacy jako obywatele świata potrafią zainteresować nie tylko swoich krajan, ale także ludzi na całym świecie. To jest największa satysfakcja i przykład na znane hasło „Polak potrafi”.

Dying Light – to najlepsza gra polska w jaką dotąd grałem. Wspaniała grywalność i ciekawa historia, ale także grafika, która pozwalała się zachwycić. Do tego mnóstwo opcji gry, w tym m.in. możliwość zamiany postaci na zombie. Ciągły dreszczyk emocji i nuta strachu na każdym kroku, nawet po kilkunastu godzinach grania. Wszystkim, którzy lubią survivale tę grę szczerze polecam.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Po obejrzeniu gameplayów i różnych screenshotów wiedziałem, że dzień 19 maja 2015 roku przyniesie dużo zmian w moim żywocie fana gier wideo. Szefostwo CD Projekt zafundowało nam nie lada rozczarowanie, przenosząc termin premiery Wiedźmin 3: Dziki Gon z 15 lutego na 19 maja. Wówczas to cieszyłem się, że nie kupiłem gry w tzw. pre-orderze, bo wybuchnąłbym złością… Może jednak to dobrze?

Kupiłem grę w wersji na PC i muszę wam od razu przyznać szczerze, że się zakochałem. Jakość grafiki wspaniała (grałem na ustawienia ultra), ale czy tak naprawdę tylko chodzi o wygląd? Myślę, że jednak nie. Główną zaletą tej gry to niesamowity klimat. Wykorzystanie uniwersum stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego w sadze „Wiedźmin” mogło tylko i wyłącznie pomóc twórcom do osiągnięcia Olimpu w dziedzinie gier. Gra oferuje wiele różnych, alternatywnych wyborów, które skutkują w późniejszym etapie gry. Wreszcie Wiedźmak może poruszać się nie tylko na swoich nogach, ale także wykorzystując swoją wierną klacz Płotkę i sterować łodziami.

Oto genialny trailer, oddający klimat gry.

Świetlana przyszłość?

Być może niedługo okaże się, że nasz kraj będzie potentatem na rynku gier wideo. Oceniając potencjał można śmiało rzec, że to bardzo możliwe. Poza tym, gry komputerowe takie jak Wiedźmin pozwalają „przemycać” naszą kulturę do tzw. pop-kultury. Polskim studiom zatem życzę wszystkiego najlepszego i samych sukcesów!

Comments