Recenzja płyty „Burden Brought by Whispers” zespołu Obsidian Mantra

a4009381123_10

Pośród moich muzycznych podróży nie zabraknie także recenzji dotyczących wydawnictw z naszego lokalnego rynku. Taką płytą jest album „Burden Brought by Whispers” nagrany przez kwilecko-pniewsko-lwówecki zespół Obsidian Mantra. Oto, co spisałem po przesłuchaniu tego wydawnictwa.

Przeżyłem ogromną sentymentalną podróż w czasie słuchania tej płyty. Sentymentalną z tego względu, iż podobna muzyka jaka wypełnia płytę zespołu Obsidian Mantra towarzyszyła mi kilkanaście lat temu. Wtedy nie wyobrażałem sobie dnia bez growlu na wokalu czy też bez podwójnej stopy i rzężących gitar. Całe kieszonkowe wydawałem na kasety magnetofonowe, których okładki zdobiły raczej ponure krajobrazy lub rozpadające się zazwyczaj ludzkie ciała. Wszystko to było też dodatkowo opatrzone logiem, którego za żadne skarby nie szło rozszyfrować i dopatrzeć się jakiż do kolejny zespół wynurzył się z otchłani piekieł.

Minęło jednak sporo lat i dzisiaj muzycznie jestem w zupełnie innym rejonie piekła. Niemniej jednak jak wspomniałem przypomniałem sobie czasy, kiedy największe triumfy w moim magnetofonie kasetowym święcił polski zespół Sirrah czy też płyta „Silent Enigma” zespołu Anathema. Takie też mam teraz skojarzenia. Oczywiście to tylko uproszczenia i drogowskazy, bo to co gra Obsidian Mantra w dużej mierze „skażone” jest współczesnością. I dobrze każdy zespół filtruje swoje inspiracje i każda nowa mutacja może przynieść tylko pozytywy.

Czy to był wstęp? Jeśli tak to pewnie przydługi i wszyscy są raczej ciekawi co mam do powiedzenia o samej muzyce. Zatem do rzeczy. Płyta brzmi nadspodziewanie dobrze i to jest wielki plus. Dzięki selektywności i dynamice nagrań słucha się tej płyty z większą przyjemnością niż wiele innych płyt zespołów, które postanowiły pozostać wiernym garażowemu etosowi brzmienia. To jedno, drugie co rzuca mi się w ucho, a mam je wyczulone na różne aspekty muzyczne to brzmienie basu, które jest właśnie „nowoczesne” rzadko spotykane w takim gatunku muzyki. Co do samych kompozycji jest mi się ciężko wypowiedzieć, bo szczerze mówiąc żadna niestety nie zapadła mi w pamięć na tyle bym chciał wrócić do niej. Przesłuchałem te kompozycje i słyszę, że zespół robi wszystko, by odbiorca się nie znudził, bo żongluje a to czystym śpiewem, a to growlem, jednak same kompozycje są na tyle podobne do siebie, że zlewają mi się w jedną lawę atmosferycznego doom death metalu, którym zalany jest cały świat. Płyta „Burden Brought By Whispers” to z pewnością płyta idealna dla fanatyków gatunku i jego oddanych czcicieli. Dla mnie pozostaje ciekawostką i dowodem na to, że nie brakuje nam zdolnych ludzi, którzy kochają to co robią i starają się robić to jak najlepiej. Zespół zadbał o swoją płytę w najdrobniejszych szczegółach. Szata graficzna dopracowana, pełen profesjonalizm. Przyjemnie trzyma się w dłoniach takie płyty.

Utwór „Ghost” z płyty „Burden Brought By Whispers”.

Zespół Obsidian Mantra na żywo na Zlocie Kapel w Kwilczu w 2014 roku.

Comments